NadMorze

wczasy, wakacje, urlop

Hel Prezydencki

23 sierpień 2013r.

Hel prezydencki Na obszarze Gminy Hel znajdują się pozostałości przedwojennej siedziby prezydenta II Rzeczypospolitej, Ignacego Mościckiego oraz obecna, nadmorska siedziba głowy naszego kraju. Ignacy Mościcki był pierwszym z naszych mężów stanu, który zaczął przedkładać wypoczynek nad polskim morzem ponad wizyty w modnych letniskach Europy Zachodniej i Południowej. Jego pobyty, jako prezydenta II Rzeczypospolitej, nad Bałtykiem, rozpoczęły się pod koniec lat 30., choć po raz pierwszy przybył on do Gdyni, Jastarni i Pucka w sierpniu 1927 roku. Najdłużej, bo ponad miesiąc, przebywał na Półwyspie Helskim w roku 1937. Mieszkał on wówczas wraz z małżonką w ustanowionej letniej siedzibie prezydenckiej, zlokalizowanej w pobliżu modnego kurortu letniskowego, jakim była wówczas Jurata. Administracyjnie teren ten należy obecnie do Gminy Hel i znajduje się na obszarze zajmowanym przez Ośrodek WDW "Jantar". Zachowała się tu szczęśliwie (w latach 70. przeznaczona do rozbiórki) drewniana, wypoczynkowa willa prezydencka o nazwie "Muszelka". Jej skromna, parterowa architektura, nawiązuje do stylu wypoczynkowych domów z Juraty i w niczym nie przypominała miejsca wypoczynku głowy państwa. Na niewielkim ganeczku przyjmowani byli liczni goście, którym w trakcie letniego wypoczynku udało się uzyskać audiencję u dostojnego letnika. Prezydent Mościcki podczas pobytów na Półwyspie Helskim był bardzo aktywny i często odwiedzał okoliczne miejscowości, rozmawiając z ich mieszkańcami. Szczególnie upodobał sobie rozmowy z latarnikami, mieszkającymi i pracującymi na pobliskiej, obecnie nieistniejącej latarni morskiej w Borze (znajdującej się w okolicy obecnego Helu-Boru). Latarnikami tymi byli wówczas Piotr Miczyński i Jan DettlafT. Z zachowanych zapisków prasowych wynika, że Prezydent chętnie wdawał się z nimi w dyskusje, podziwiając życiową mądrość i rezolutność zwłaszcza Jana Dettlaffa. Ten stary rybak, który tytułował Prezydenta mianem: Jego Ekscelencji, potrafił bardzo szczerze rozmawiać z dostojnym gościem, poruszając wszystkie bolączki Kaszubów i swoje. Poruszył na przykład, śmieszną z pozoru sprawę, że w związku z utworzeniem Rejonu Umocnionego zabroniono dostarczania do latarni pieczywa z Helu i latarnicy są zmuszeni sami codziennie po niego udawać się do Jastarni. Oczywiście p. prezydent stanął na wysokości zadania i sprawę załatwił, a dodatkowo podarował latarnikom 100 kg mąki - tak na wszelki wypadek. Zupełnie inaczej prezentuje się obecny Ośrodek - Rezydencja "Mewa" w Helu - należący do Kancelarii Prezydenta i będący "Rezydencją Prezydenta RP". Zlokalizowany jest on po stronie zatokowej Półwyspu, na prawie całcj długości pomiędzy Juratą a Helcm-Borcm, zajmując znaczną powierzchnią helskiego lasu. Zlokalizowane są tu m.in. dwie okazale wille: prezydencka (z przeszkloną kopułą na dachu) oraz gościnna, a także, oddana w lipcu 2002 roku część rekreacyjna. Nowe obiekty wyróżnia 35-metrowa wieża, na której szczycie znajduje się taras widokowy, a u dołu luksusowo wyposażony basen, z którego można podziwiać podczas kąpieli Zatokę i plażę. Znajduje się tu również sauna i łaźnia. Do rezydencji głowy III Rzeczpospolitej można się dostać asfaltową drogą poprzez pilnie strzeżoną przez uzbrojonych żołnierzy BOR-u (zwłaszcza w czasie pobytu prezydenta) bramę, z powietrza (zlokalizowane jest tu lądowisko dla śmigłowców) lub drogą wodną, przybijając do długiego pomostu. W tym celu przekopano nawet głęboki kanał podejściowy przez płytką i szeroką w tym miejscu tzw. Dziewiczą Mieliznę. Od strony wodnej ośrodek pilnowany jest latem przez kuter patrolowy, zabraniający zbliżania się nawet na znaczną odległość do wydzielonego terenu. Narzekają na to lokalni rybacy łódkowi, którzy nie mogą wówczas zastawiać sieci na swoich, odwiecznych miejscach połowowych. Rezydencja dysponuje środkami łączności, pozwalającymi na stały kontakt prezydenta z kancelarią podczas jego wypoczynku. Prezydent Lech Wałęsa, pomimo iż pochodzi z pobliskiego Gdańska, lato wolał spędzać pod Warszawą (np. w Otwocku). Natomiast wielbicielem wypoczynku w Helu jest prezydent Aleksander Kwaśniewski, który przebywa tutaj wraz z rodziną nie tylko latem. Podejmowani są w nadmorskiej rezydencji również zacni goście. Był tu już m.in.: król Hiszpanii Juan Carlos i były szef NATO Javier Solana. Zabytki i pamiątki militarne Helu Pomijając XVII-wieczne działania związane z próbami ufortyfikowania Półwyspu Helskiego w czasach Władysława IV Wazy, teren ten nie był uznawany za szczególnie przydatny do celów militarnych. W dawnym państwie pruskim, którego linia brzegowa liczyła przeszło 2 tys. km, nie doszukano się potrzeby tworzenia tu bazy wojskowej. Dopiero w roku 1920, po odzyskaniu na mocy Traktatu Wersalskiego przez niepodległą Polskę dostępu do morza, zwrócono uwagę na ważne, strategiczne położenie Półwyspu Helskiego, dające możliwość skutecznej obrony polskiego wybrzeża. Wskazywano je także jako doskonałe miejsce na lokalizację bazy morskiej floty. Wielką karierę militarną zaczął robić Hel, gdy przystąpiono do tworzenia niezależnego, polskiego portu handlowego w Gdyni. Zaistniała wówczas pilna potrzeba zabezpieczenia obronnego tej potężnej inwestycji. Pojawiło się wiele planów wojskowego wykorzystania Półwyspu Helskiego. W różnorodnych koncepcjach zawsze podkreślano, że jest to doskonałe - choć trudne technicznie - miejsce do ulokowania artylerii nadbrzeżnej oraz bazy dla polskiej floty wojennej. Wreszcie, w roku 1928, przy stąpiono do realizacji tzw. małego programu obrony wybrzeża, który zakładał m.in. wybudowanie w Helu basenu portowego, magazynów mobilizacyjnych, schronów amunicyjnych, zbiorników na paliwo, schronów dla ludzi, lotniska, rozmieszczenia na Półwyspie baonu piechoty i ustawiania artylerii nadbrzeżnej. Zakończenie tych inwestycji miało nastąpić w roku 1931. Jednakże, te szeroko zakrojone projekty doczekały się tylko częściowej realizacji w ciągu następnego - poprzedzającego II wojnę światową - dziesięciolecia. Większość z utworzonych na Helu stanowisk militarnych weszła do walk we wrześniu 1939 r. w stanie nieukończonym i często też bez odpowiedniego zapasu amunicji. Podczas okupacji Niemcy mocno rozbudowali potencjał militarny Helu. Na te historyczne już obiekty nałożyły się budowle i stanowiska wzniesione później przez Ludowe Wojsko Polskie. Obecnie Garnizon Hel, choć nie ma już tak dużego znaczenia strategicznego jak dawniej, nadal modernizuje swoją bazę, co sprawia, że tradycja militarna tego miejsca jest nadal żywa.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

Zapraszamy do Łeby na wczasy z mnustwem atrakcji.
wczasy, Wypoczynek, Pomorze, Hel, Hel Bór, Wakacje, Wczasy, Pomorze, Jurata, Gdynia, Puck, Wypoczynek, Bałtyk, Kaszuby