NadMorze

wczasy, wakacje, urlop

Dzieje Kaszubskich Pomorzan

27 sierpień 2013r.

W czasach, gdy Polska wstępowała w dzieje, mieszkali na kaszubskim brzegu Pomorzanie. Siedziby ich rozciągały się na bałtyckiem pobrzeżu od ujść Wisły do Odry. Kraina ich, zwana Pomorzem, odgradzała Polskę od Bałtyku. Chrobry podbił całe Pomorze; odpadło ono jednak od Polski zaraz po jego zgonie oprócz części koło Gdańska. W sto lat później opanował je znów całe Krzywousty; powtórnie na niem Polska wówczas krzyże stawiała.14) Po podziale jej testamentem Krzywoustego, owładnęły Pomorzem pomorskie, książęce, możnowładcze rody. Z końcem XII witku panuje nad wschodniem, górnem Pomorzem, także więc i nad dzisiejszą resztą jego brzegu, Subisław. Następca jego Sambor I zakłada pierwszy klasztor nad morzem, Cystersów w Oliwie.15) Panuje po nim Mszczug (Mśdwuj, Mestwin) I; toczy walki z Duńczykami, dążącymi dawno do podboju Pomorza. Przy działach otrzymuje nadmorską krainę z Gdańskiem syn jego, Świętopełk Wielki. Założyciel to drugiego ldasz- toru nad brzegiem, w Żarnowcu; zwycięzca nad Duńczykami; sprawca śmierci Leszka Białego pod Gąsawą; walczy długie lata z Polakami o nadgraniczne grody, o Nakło; odczuwa potęgę i ocenia niebezpieczeństwo groźniejszego od Danii i Polski sąsiada Krzyżaka. — Po Świętopełku włada morskim brzegiem Mszczug II. Widzi on coraz jaśniej niebezpieczeństwo krzyżackie, niemieckie; z Przemysławem Wielkopolskim porozumiewa się przecież jak gdyby własną mową;16) upodobał sobie w nim przytein widocznie; układem zawartym w Kępnie r. 1282 ustanawia więc Przemysława następcą swym na książęcym pomorskim tronie.17) Po zgonie Mszczuga1*) obejmuje dlategc Przemysław władztwo nad Pomorzem, nad wybrzeżem; znów ono z Polską złączone, lecz i teraz tylko na krótki czas Władysław Łokietek odwiedza wprawdzie po śmierci Przemysław Gdańsk i patrzy na fale Bałtyku, a wyparty przez wojska Wacława Czeskiego i jego stronników Święców wraca wprawdzie raz jeszcze na Pomorze i karze Święców, lecz wkrótce sięga po pomorski brzeg nowy pretendent — Brandenburczyk. Opiera się na „kupnie" Pomorza od Wacława III czeskiego, następcy Wacława, polskiego i czeskiego króla, zajmuje miasto Gdańsk i oblega zamek. Broni się dzielnie zanikowa załoga, polscy i pomorscy rycerze; wzywają jednak, ponieważ Łokietek zajęty walkami w Polsce, za radą przeora Dominikanów,19) w dobroduszności na pomoc — Krzyżaków. Przychodzą, zajmują zamek jako sojusznicy a potem biorą jako wrogowie załogę zamku do niewoli, zdobywają miasto i wypierają Branden-burczyków z Pomorza. Schwyciwszy trzymają je i nie myślą już oddać Łokietkowi. Aby grabież uprawnić, „odkupują" margrabiom brandenburskim owe „prawa" im przez Wacława czeskiego sprzedane. Protest Łokietka do Rzymu, wyrok Stolicy apostolskiej nic nie pomaga. Polska nie ma siły, by orężem bałtyckie pobrzeże odebrać. Trzyma je więc od 1308 r. Krzyżak i zaprowadza swą żelazną organizacyę. Brzeg przydziela komturowi Gdańskiemu; w Pucku ustanawia jednak osobny urząd rybactwa (Fischamt) z rycerzem zakonu jako mistrzem rybactwa (Fisch-meister) na czele. Już zakony oliwski i żarnowiecki zaczęły sprowadzać kolonistów niemieckich w okolice nadmorskie; czyni to teraz dalej systematycznie zakon; przy całym szeregu wsi z tubylczą ludnością osadza kolonistów Niemców; zakłada nowe wsie niemieckie; Puck staje się niemieckiem miastem; język niemiecki jest językiem ziemskiego sądu i pozostaje w Pucku językiem urzędowym aż do podziału Polski.20) — Grunwaldzkie zwycięstwo brzegu nie oswobodziło. Nie wywalczyła go też wyprawa Husytów przeciw Zakonowi, posiłko- wana przez wojewodę poznańskiego, Sędziwoja z Ostroroga; zaznało jednak rycerstwo radości, gdy dotarło do morza. Zapewne między Gdańskiem i Oliwą w pierwszych dniach września 1433 r. „...wszystko wojsko... rzuciwszy się w bród morski jak tylko mogło najgłębiej po falach wyprawiało sobie gonitwy; harcowali jedni z drugimi i przez długi czas bawili się taką igraszką. Piękny to był i wesoły dzień dla rycerstwa polskiego, które, spustoszywszy srodze kraje nieprzyjacielskie, dotarło... aż do morskiego oceanu. Zaczem wielu z Polaków pasowano wtedy na rycerzy i przyjęto za wykonaniem uroczystej przysięgi w poczet rycerski. Wielu zaś z pomiędzy Czechów nalewało wodę morską w flaszki i zaniosło ją potem do swoich, na pamiątkę tak dalekiej wyprawy".21) Dopiero po półtorawiekowem panowaniu krzy-żackiem, po zwycięskiej bitwie pod Świecinem (porówn. niżej wycieczka Nr. 11) na nadbrzeżnej ziemi w 1462 r. stoczonej, zostają brzegi Bałtyku na mocy pokoju toruńskiego od 1466 r. na stałe przyłączone do Rzeczypospolitej, na trzy wieki, aż do jej zgonu. Łączność polityczna z Polską jest jednak jeszcze długi czas bardzo luźną z powodu autonomii Prus królewskich i potęgi Gdańska, a łączność kultur na prawie uniemożliwioną tak wpływem Gdańska, jak odległością od ognisk duchowych ówczesnej Polski, Gdańsk wyrasta w olbrzymią potęgę; w rzeczywistości nie Kraków, lecz on nad brzegiem naszym panuje. Starostwo puckie, obejmujące brzeg, pozostaje od pokoju toruńskiego a nawet już od lat dziesięciu przedtem, przeszło wiek cały. pod bezpośrednią władzą Gdańska, Nieustannie smutny stan skarbu Rpltej sprawia bowiem, że bogaty Gdańsk pożycza co chwila królom polskim pienię dzy i zatrzymuje dlatego starostwo puckie w zastawie,23) Trwał zastaw taki raz bez przerwy lat 54; dopiero na liczne skargi i szlachty i chłopów z nad morza, zaniesione do Zygmunta Starego, król Gdańsk spłacił i starostwo 1545 r. wykupił. Także i w XVII wieku powtarzał się ten stan zastawu; dopiero w 1678 r. za Jana Sobieskiego został Puck przez Gdańsk Rzeczypospolitej raz na zawsze oddany (porówn. niżej wycieczka Nr. 19), Próby ukrócenia potęgi Gdańska na wybrzeżu podjęte przez stronnictwo reformy za czasów Zygmunta Augusta spełzły na niczem. Chodziło o interpretacyę względnie zmianę głównego przywileju Kazimierza Jagiellończyka z 1457 r.23) Najważniejszy jego punkt, dotyczący praw Gdańska na morzu, jako to wykonywania ochrony wybrzeży, zarządzania portem, kierowania żeglugą, otwierania i zamykania jej, brzmiał jak następuje: „Darowujemy i dajemy wyżej wspomnianemu burmistrzowi, radnym, ławnikom i całej gminie ze szczególnej naszej łaski i życzliwości królewskiej całkowitą władzę i prawo sprawowania zarządzeń i kierowania żeglugą, jakakolwiek tylko jest na całem wybrzeżu morskiem naszego kraju Prus, tudzież prawo wszelkiej żeglugi otwierania i zamykania za wiedzą i wolą naszą albo też naszych zastępców w razie naszej nieobecności". Czy te słowa „za wiedzą i wolą naszą" odnosiły się do ostatniego punktu otwierania i zamykania żeglugi, czy też i do pierwszego zarządzenia wybrzeżem — była to rzecz sporna. Tłomaczenie prawników gdańskich sprzeciwiało się wywodom po stronie króla. „Stylizacya była niejasna. Ale nie można wątpić, iż tendencya prawa wyrażała się w ogólnej opiece króla nad żeglugą i we władzy bezpośredniej jego nad całem morzem". — W program egzekucyjny, obejmujący reformę skarbu, reformę wojska i naprawę rządu i unię krajów Rzeczypospolitej, włączono także sprawę ugruntowania zwierzchnictwa króla na morzu. — Gdańsk komi-syi królewskiej, wysłanej w celu rozpatrzenia przywilejów, nie wpuścił jednak nawet do miasta. Pociągnięto magistrat do odpowiedzialności za obrazę majestatu. Wysłano drugą komisyę. Uchwały jej powzięte pod przewodnictwem Stanisława Karnkowskiego (Constitutiones Carncovia- nae) miały być złamaniem przywilejów Gdańska, ale były i pozostały martwą literą. Zygmunt August dał się bomem przebłagać, darował winę magistratowi, co więcej potwierdził dawny przywilej Kazimierza Tagiellończyka Cały program polityczny, jaki Rplta rościła sobie do panowania na morzu, runął; plany Zygmunta Augusta o posiadaniu własnej floty rozwiały się. — Stosunek Gdańska do Rpltej zaogniał się tymczasem. Za bezkrólewia przed Stefanem Batorym zakończył się otwartym buntem. Jako sprzymierzeniec Gdańszczan przeciw Polsce pojawiła się pod Gdańskiem duńska flota. Batory Gdańsk oblegał: Obleganiem kierował fundator potęgi rodu Weihe-rów na Pomorzu i wybrzeżu Ernest Wejher, starosta pucki, w końcu wojewoda chełmiński. Bunt zakończył się traktatem, którym ów przywilej Kazimierza Jagiellończyka — wprawdzie za cenę po-więkczenia dochodów królewskiego skarbu, podwojenia palowego (Pfahlgeid), opłacanego Polsce przez Gdańsk — powtórnie uznany został! Marzy znów Władysław IV o stworzeniu polskiej morskiej potęgi. Potężnym panem na wybrzeżu był za jego panowania Jakub Wejher, syn Jana a wnuk Ernesta, wojewoda malborski, założyciel Wejherowa, dziedzic Rucewa. Wykonywał on uchwały sejmowe i projekty królewskie. Umacnia port i zamek pucki, buduje 1633 r twierdzę czy szaniec „Władysławowo" przy przerwie helskiego półwyspu, tam gdzie dziś wieś rybacka Chałupy; przy innej przerwie, tam gdzie dziś wieś Kusteld, usypano 1648 r. drugi szaniec „kazimie rzowo". Warownie te służyć miały do ochrony Pucka przed nagłym napadem przez obcą flotę. Wspomnianemi przerwami mogła się ona bowiem dostać z wielkiego morza wprost do „wieku", nie potrzebując opływać całego międzymorza, unikając przez to wystawiania się na widok Gdańskowi i uniemożliwiając przysłanie ostrzeżenia czy pomocy Puckowi.21) — Za Jana Kazimierza Szwedzi, którzy już raz za Zygmunta III wojskami Gustawa Adolfa w pierwszej ćwierci XVII w. Puck i wybrzeże splądrowali, szturmowali dwukrotnie Puck, bezskutecznie; mścili się za to na wsiach nadmorskich. — Panowanie Jana III, który na kaszubskim brzegu był i mieszka! (porówn. niżej wycieczka Nr. 8), dobrą o tym królu zostawiło tam pamięć; żyje jeszcze tradycya udziału w odsieczy wiedeńskiej;25) historycy niemieccy sławią jego tolerancyę w obec niemieckich mieszkańców Wejherowa.26) Na początku XVIII w. znaleźli się Szwedzi po raz trzeci na wybrzeżu, za Augusta II i Stanisława Leszczyńskiego. Wiek ten nic dobrego brzegowi przynieść już nie mógł. Przecież to czas upadku. Na wybrzeżu gromadzą się w jednem ręku olbrzymie włości Przebendowskich; ostatni z nich to jakby udzielny książę nad morzem; hojny dla kościołów. Z rozbiorem rozpada się. (Jdańsk chociaż niemiecki brom się w własnym interesie z zaciętością przed pruskim zaborem. Ludność wybrzeża przyjmuje zabór biernie. Wpływ kulturalny wywierały na wybrzeże do rozbiorów oprócz Gdańska przeważnie klasztory oliwski, żarnowiecki i żukowski; należała do nich, pomijając większe szlacheckie włości jak kackie, rucewskie, krokowskie oraz kilka mniejszych, przeważna ilość wsi na wybrzeżu. Wpływ ten był jednak przedewszystkiem ekonomiczny? tyczył się uprawy roli; tylko klasztory żarnowiecki i żukowski, wychowujące dużo dziewcząt szlacheckich domów, niosły w nie trochę oświaty. Wpływ ten złączony był jednak jeszcze daleko w XVI wiek z germanizacyą. — Promienie polskiej oświaty prawie że nie ogrzewały kaszubskiego brzegu. Prądy umysłowe z czasów reformacyi w Polsce tylko najostatniejszymi kręgami spokój dusz ludzkich na wybrzeżu zakłócały; żywe życie szlachty polskiej za Kochanowskiego i Reja wybrzeża oie dosięgło. Z krakowskiej ziemi było do niego za daleko; nie było też na niem podatnych ku temu szlacheckich żywiołów. Czasy, gdy Rplta do upadku się chyliła, tę martwotę umysłową tylko ustalały Świeże, ożywcze myśli z czasów przed Trzecim Majem nie miały do kogo na wybrzeżu przemówić. Po rozbiorach żadna z walk o niepodległość ofiary z krwi od mieszkańców naszego wybrzeża nie zażądała i nie wzięła; ani kościuszkowskie boje ani napoleońskie wojny, ani listopadowe zwycięstwa i klęski, ani krwawe ruchy z 1848, ani rozpaczliwe zapasy 1863 roku. Chęć przelania krwi za sprawę polską przez Floryana Oenowę w 1846 a przez wieśniaków Kaszubów z oddziału formowanego przez Edmunda Calliera w 1864 r. jest w historyi wśród kaszubskiego ludu zapewne jedy-ną.?s) Wybrzeże spało. Szlachta kaszubska, która już za czasów Rpltej się niemczyła,29) teraz pod Prusakiem tem spieszniej przemieniała się w niemiecką. Lud przechował swą narodowość bez narodowego uświadomienia, jedynie tem pierwot-nem, przyrodzonem, silnem przywiązaniem do swej mowy; żywiołową siłą nietylko jednak narodowość swą zachował, lecz przyodział w nią przez wieki całe sprowadzanych, a przez klasztory, Krzyżaków i Gdańsk przytulanych niemieckich osadników. Już w końcu XVIII w. skarży się dziekan ze Swarzewa, że niegdyś w całej prawie jego okolicy, na swarzewskiej kępie, po niemiecku mówiono, że jednak z biegiem czasu , niemieckość przez polskość wypartą została".80) — Dopiero jednak walka ostatnich czasów, walka przeciw językowi, przeciw ziemi kaszubskiego ludu i polskie drukowane słowo zaczynają naprawdę rozbudzać dusze i serca ku uświadomionemu narodowemu życiu.

ocena 4/5 (na podstawie 6 ocen)

Na wczasy nad morzem.
wczasy, Pomorze, Wypoczynek, Bałtyk, Kaszuby, Pomorze, Wakacje, Wczasy, Gdańsk, Historia, Zwiedzanie, Puck, Półwysep Helski